Modra Chata

Kto za tym stoi?

Weronika, 20 lat temu, jeszcze na studiach, szukała z ówczesnym chłopakiem swojego miejsca na ziemi. Miejsca do życia i przestrzeni, w której będą mogli tworzyć.

Ona – studentka rzeźby. Darek zajmował się renowacją mebli. Szukali ziemi gdzieś w okolicy Trójmiasta i nagle trafili na Kociewie, do miejsca, w którym dziś jest Modra Chata, i natychmiast się w nim zakochali. Przez wiele lat mieszkali tu razem i pracowali na to, by stary dom doprowadzić do stanu używalności.

Obecnie Modrą Chatą Weronika prowadzi sama. Poza doglądaniem, przerabianiem, udoskonalaniem Modrej wychowuje córkę Karinę i zajmuje się ceramiką, pisze, rysuje, fotografuje. Organizuje warsztaty ceramiczne dla dorsłych, którzy szukają w swoim życiu pasji. Lubi też pracę z dziećmi, bo wie, że nic tak nie odświeża umysłu i nie pozwala nabrać dystansu do dorosłego życia jak dzieciaki. W ciągu roku szkolnego organizuje warsztaty ceramiczne w szkołach i przedszkolach.

No i jest jeszcze Modra. Stoi, niebieska, wśród zieleni, pięknej przestrzeni i kusi. Weronika zawsze marzyła, żeby zrobić agroturystykę z fantazją, która przeniesie gości w inny wymiar, nakarmi zmysły, będzie koiła przyrodą, innością wnętrz, takich trochę jak z dziecięcej bajki. Sama mówi, że tyle brzydoty, smutku, szarości mamy każdego dnia, więc po co karmić tym gości w wakacje.

I rzeczywiście, gdy wchodzicie do Modrej, natychmiast przychodzi Wam do głowy myśl: „ale odjazd”, „o rany, kto to wymyślił”, „kto za tym stoi?”. Na widok Modrej nie możesz się nie uśmiechnąć, choć u niektórych uśmiech może wynikać ze sporej dawki konsternacji.

Taka jest Modra. Trudno byłoby w niej mieszkać. Zamęczyłaby nas ilością bodźców, ale w wakacje przenosi nas w świat, o który ciężko w codzienności.

Modra tonie w błękitach. Dla Weroniki to kolory odpoczynku, spokoju, łagodności. Przecież nie ma człowieka, który nie lubiłby patrzenia w niebo lub błękitne morze.

Ze swoimi remontami, awariami, tym wszystkim, co niesie opieka nad starym domem, Modra jest sposobem na życie, wymianą energii między ludźmi. Dla Weroniki najważniejsze są sygnały, że Modra daje wiele radości, niesie gościom spokój i ukojenie.

To nadal nie jest skończone miejsce. Ma się wrażenie, że ciągle jest w procesie twórczym, że trochę zależy od nastroju Weroniki, jest jej wyrazem artystycznym. Ale nie tylko jej. W tym jak, wygląda Modra, jaka jest, maczają palce wszyscy, którzy tam przyjeżdżają. Musicie tam pojechać, żeby zostawić po sobie pozytywny ślad.

Modra Chata

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij